Bezdomny to ma ciężkie życie. Zwłaszcza, że czasem pić się chce, a gotówki na przepłukanie gardła brak. Co zrobić w takiej sytuacji? Najlepiej poprosić kogoś o wsparcie finansowe. Z tego założenia wyszedł też pewien 40-latek, który w środku nocy koniecznie chciał się napić wina.
Niestety, zabrakło mu drobnych na kupno flaszki, zatem musiał ratować
się pożyczką. A że najlepiej pożyczać od ludzi godnych zaufania,
bezdomny zwrócił się o wsparcie w wysokości 60 groszy do patrolujących
ulice Pruszcza Gdańskiego policjantów. Ci nie wykazali się należytym
zrozumieniem dla potrzeb spragnionego człowieka i grzecznie odmówili.
Ten brak zrozumienia rozsierdził 40-latka, który po kilku minutach
ponownie stanął przed policyjnym patrolem, tym razem wymachując
siekierą. Desperat groził mundurowym, że ich pozabija. Nie zdążył
zrealizować swoich gróźb, bo został obezwładniony. Po badaniu okazało
się ,że ma ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Pozostałą część nocy
40- latek spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Za groźby pozbawienia
życia kierowane do policjantów grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.