StartowaNasze Sprawy XIV-wieczny zabytek w Grabinach-Zameczku potrzebuje pilnego ratunku
XIV-wieczny zabytek w Grabinach-Zameczku potrzebuje pilnego ratunku
13.02.2008.
Czternastowieczny zamek krzyżacki w Grabinach-Zameczku - jeden z
najcenniejszych zabytków powiatu gdańskiego - może być już jedynie
wspomnieniem. Samorząd gminy Suchy Dąb od dziewięciu lat walczy w
sądzie o jego odzyskanie. Tymczasem, krzyżacka warownia jest w coraz
bardziej opłakanym stanie. Przez wieki wielokrotnie była niszczona
podczas wojen. Przechodziła z rąk do rąk. Zawsze ją jednak
odbudowywano. W czasach PRL w zamku zrobiono mieszkania dla pracowników
miejscowego PGR.
Przez dziesięciolecia zabytkowych murów nie konserwowano. Pod koniec
lat 80. ówczesne władze gminy Pszczółki (Grabiny-Zameczek leżały na
terenie gminy Pszczółki, obecnie w gminie Suchy Dąb) obiekt sprzedały
prywatnemu właścicielowi. Nabywca obiecywał remont obiektu, który miał
stać się atrakcją turystyczną. Po pięciu latach, w czasie których nic
się nie działo, radni gminy Suchy Dąb zaczęli się niecierpliwić. Ich
zdaniem właściciel nie gwarantował odnowienia zabytku, z każdym rokiem
coraz bardziej popadającego w ruinę. Gmina Suchy Dąb wniosła sprawę do
sądu o unieważnienie aktu notarialnego. Ostateczny wyrok w Sądzie
Okręgowym w Gdańsku ma zapaść w przyszłym miesiącu.
- Czas ucieka, a stan bezcennego zabytku pogarsza się z każdym dniem
- przyznaje Sławomir Kaźmierski, wójt Suchego Dębu. - Na ratunek nie
jest jeszcze za późno. Potrzeba ogromnych pieniędzy, ale zabytek może
ponownie wyglądać jak w 1409 roku, po modernizacji wykonanej przez
krzyżackich budowniczych z Malborka. Mam nadzieję na zakończenie spraw
sądowych w ciągu kilku miesięcy. Chciałbym wydzierżawić obiekt i pomóc
najemcy w uzyskaniu pieniędzy na remont z Unii Europejskiej oraz
Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Liczę, że chętnych do
odbudowania zabytku nie zabraknie - można w nim otworzyć np. hotel.
Pierwszy raz podziwiałem zamek w latach 70., gdy jako dziesięciolatek
przyjechałem rowerem do Grabin-Zameczku. Był już bardzo zaniedbany.
Urzekał jednak klimatem - parkiem, fosą, fragmentami murów obronnych.
Dziś niewiele zostało.
- Póki trwa postępowanie sądowe, pieniądze z funduszy UE i
ministerstwa na ratowanie bezcennego obiektu są zablokowane - twierdzi
Marcin Tymiński, rzecznik prasowy wojewódzkiego konserwatora zabytków w
Gdańsku. - O dotacje będzie można starać się, gdy zostaną uregulowane
prawa własności. Wierzę, że zamek zostanie odnowiony, mimo iż jest w
opłakanym stanie. Ma wyjątkową wartość historyczną.
Gmina odda zamek w dobre ręce
O tym, że dla lokalnych samorządów utrzymanie średniowiecznych
zabudowań to ogromny ciężar, świadczą zamiary dwóch pomorskich gmin:
Gniewa i Sztumu, które tamtejsze zabytki chcą wystawić na sprzedaż.
W Sztumie przed kilku laty można było zostać panem na części
krzyżackiej warowni. Teraz można będzie sprawić sobie całe Wzgórze
Zamkowe. Powód? Samorząd bezskutecznie ubiegał się o unijne pieniądze
na renowację zabytku. Radni uznali więc, że lepiej przekazać go w
prywatne ręce pod warunkiem, że powstanie w nim centrum hotelowo -
konferencyjne.
Jako przykład skuteczności takiego rozwiązania władze Sztumu
przywołują miejscowość Ryn, gdzie w krzyżackiej warowni, wyremontowanej
przez nowego właściciela,
mieści się Mazurskie Centrum Kongresowo - Wypoczynkowe.