Hałda fosfogipsów w Wiślince zostanie zamknięta. Od przyszłego tygodnia będzie obowiązywał tam zakaz przyjmowania odpadów, ale likwidacja zagrożenia potrwa wiele lat.
Pełniący obowiązki wojewody pomorskiego Piotr Karczewski (PiS) wszczął w czwartek postępowanie w sprawie zamknięcia składowiska. Należąca do spółki Fosfory hałda miała przestać działać w 2009 roku, ponieważ nie spełnia unijnych norm ekologicznych, jednak Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska już w przyszłym tygodniu zakaże gromadzenia tam odpadów.
Inspektorzy niepokoją się o stabilność hałdy. - Są wskazówki, że hałda może pękać i w szczeliny dostaje się woda. W efekcie zanieczyszczenia rozprzestrzeniają się - tłumaczy Hanna Dzikowska, zastępca dyrektora wydziału ochrony środowiska urzędu wojewódzkiego.
- 2 kwietnia zostanie wstrzymany dowóz kolejnych partii fosfogipsów - mówi Roman Nowak z biura prasowego wojewody.
W styczniu "Gazeta" opublikowała zdjęcia satelitarne dowodzące, że trujące substancje z hałdy docierają do Martwej Wisły. Fosfory przekonywały, że składowisko nikomu nie szkodzi. Decyzja wojewody oznacza, że spółka musi zakończyć produkcję kwasu fosforowego (składnika nawozów rolniczych), przy której powstają odpady w postaci fosfogipsów. Firma będzie wytwarzać nawozy, jeśli znajdzie zewnętrznego dostawcę kwasu.
Na razie nie wiadomo, co stanie się z zamkniętym składowiskiem. - Okaże się to w trakcie ekspertyz, chcemy też, aby w tej sprawie wypowiedzieli się mieszkańcy - mówi Dzikowska.