Wiejska Kongresowa - profesjonalne studio nagrań i estrada w Kolbudach
18.11.2008.
Kolbudy to jedyna wieś w Polsce posiadająca własne, w pełni
profesjonalne studio nagrań i salę widowiskową. Na remont obiektu przy
ul. Staromłyńskiej wydano, bagatela - milion zł. Z ciekawostek -
wszystko, co dzieje się na estradzie, może zostać nagrane na płytę DVD,
ustawienie głośników zapewnia najczystszy dźwięk, oświetlenie składa
się z 24 lamp, a z sufitu wysuwa się... ekran kinowy.
Po co jednak samorządowi administrującemu terenem, na którym mieszka
15 tys. ludzi, tak wyposażony obiekt? W gminie życie kulturalne
kwitnie. Jest kilkanaście zespołów muzycznych, grup teatralnych,
orkiestra dęta itp. Władze uważają, że dzięki dobrym warunkom
utalentowana młodzież z ich terenu ma szansę wybić się na szerszym
forum. Podobnie jak Maria Widomska czy Daria Zaradkiewicz, laureatki
telewizyjnego programu "Szansa na sukces". Inwestycje w kulturę mają
sprawić, iż kolejni młodzi artyści pójdą w ich ślady.
- Nasza sala widowiskowa nie była remontowana przez dziesiątki lat -
mówi Leszek Grombala, wójt gm. Kolbudy. - Dlatego nie żałowaliśmy
pieniędzy, by pasowała do XXI wieku. Jest dobrze wyposażona, więc
będzie służyła miejscowym grupom artystycznym. Zamierzamy również
organizować różne koncerty i konkursy. Widownia mieści obecnie 200
osób. Myślę, że dzięki dobremu wyposażeniu nasza młodzież zyska szansę
zaprezentowania swojego talentu szerszej publiczności. W studiu mogą
nagrać profesjonalne demo, by wysłać je do wytwórni muzycznych czy
telewizji. A potem... Gdy kilkuletnia wokalistka czy nastoletni
wokalista jadą do Warszawy, często nie umieją opanować tremy. U siebie
występują zazwyczaj w siermiężnych warunkach, na amatorskich deskach.
Trafiają do stołecznych teatrów albo do telewizji, gdzie wśród
nowoczesnej techniki, obrotowych scen, reflektorów i krzątających się
ekip techników czują się zagubieni. Dzięki remontowi i wyposażeniu
naszej sceny młodzież z Kolbud będzie miała lżej, choćby z powodu
oswojenia ze współczesną estradą. Kiedy pojadą występować do Warszawy,
będą mogli skupić się na walorach artystycznych, ponieważ za kulisami i
na scenie nie zobaczą nic, czego nie mają u siebie w domu.
- W tak profesjonalnych warunkach rzadko miałam okazję śpiewać -
chwali Grażyna Łobaszewska, znana piosenkarka jazzowa, która wystąpiła
w Kolbudach.
- Warto było wydać ten milion - twierdzi Jacek Szmyt, kierownik
Referatu Kultury i Sportu Urzędu Gminy w Kolbudach. - Zajęcia
zadeklarowało wiele grup artystycznych, między innymi szkoła muzyczna,
studium piosenki, grupa teatralna, dwa zespoły rockowe, formacja
taneczna. Sala nie będzie świeciła pustkami.