48-letni mieszkaniec gminy Pruszcz Gd. prawdopodobnie został
zamordowany przez swojego kolegę, również z gm. Pruszcz, z którym w
czwartek - zdaniem policji - pił alkohol do późnej nocy. Jak twierdzą
funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu, podejrzany
przyznał się do przestępstwa, jednak nie potrafi podać motywów zbrodni.
Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.
Zwłoki ofiary, mieszkańcy Rusocina zauważyli 14 listopada, ok godz.
13, na chodniku po wschodniej stronie drogi krajowej nr 1. Wezwali
policję. W pierwszej chwili funkcjonariusze podejrzewali, że mężczyzna
został potrącony przez samochód. Po obejrzeniu ofiary natychmiast
zorientowali się jednak, że mają do czynienia z zabójstwem.
- Ciało zostało znalezione po 12 godzinach od śmierci - relacjonuje
asp. sztab. Jan Heś, rzecznik KPP w Pruszczu. - Ustaliliśmy, że
feralnej nocy zamordowany pił alkohol z młodszym kolegą. Zatrzymaliśmy
go. Przyznał się do zabójstwa. Powiedział, że bił i kopał ofiarę m.in.
po twarzy, jednak nie potrafi wytłumaczyć dlaczego to zrobił.