Tym razem było to malownicze Wróblewo w gminie Suchy Dąb. Mieszkańcy
przyznają, że do obchodów przygotowali się niezwykle starannie.
- O zorganizowaniu jubileuszu myślałem już kilka temu - mówi Kazimierz Czeczotko, miejscowy artysta i popularyzator historii.
Jego żona, Małgorzata, dodaje, że koncepcja uroczystości zaczęła się
krystalizować na początku bieżącego roku. Powołano komitet
organizacyjny, stawiający sobie za cel m.in. promowanie przez rocznicę
Wróblewa i zaznaczenie jego obecności w trwającym właśnie Roku Żuław. W
liczącej nieco ponad sto osób miejscowości, chętnych do udziału w
przedsięwzięciu nie zabrakło, a serce, jakie w nią włożyli widać było
na każdym kroku - zadbane obejścia, dekoracje z kwiatów, płoty
przystrojone chorągiewkami z wróblem - symbolem miejscowości. Na gości
czekały też stoiska, na których można było napić się kawy i herbaty,
skosztować rozmaitych przysmaków, zaopatrzyć w pamiątki, a nawet
spróbować sił w garncarstwie. Wszystko oczywiście po mszy św.
odprawionej w intencji dawnych i obecnych mieszkańców. Ci ostatni
chętnie przyznają się do wielowiekowego dorobku poprzedników, co
bynajmniej nie jest zaskoczeniem.
Jak wspaniałe tradycje wiążą się z tą wsią przypomniał znakomity
badacz przeszłości, prof. Andrzej Junuszajtis. Stwierdził, że pisana
historia osady zaczęła się 31 maja 1308 r., kiedy to książę Władysław
Łokietek podarował Janowi i Jakubowi, synom kasztelana gdańskiego
Unisława, dziewięć wsi żuławskich. Było wśród nich Vruti,
identyfikowane z dzisiejszym Wróblewem. Z kolei w XV wieku pojawiła się
nazwa Spelingsdorf, odnosząca się już wprost do nadmotławskiej wioski.
Szczególną rolę w jej dziejach odegrali gdańszczanie, a mówiąc
dokładniej - ród Schweków. Przez niemal sto lat byli właścicielami
Wróblewa i domniemanymi fundatorami miejscowej kaplicy. Pewnikiem jest
natomiast fakt, że to Schewekowie nie szczędzili grosza na ołtarz do
wspomnianej świątyni. Ku żalowi wiernych nie zdobi już wnętrza
kościółka, lecz jest przechowywany w Muzeum Narodowym w Gdańsku.
O potrzebie zachowania łączności między "starszymi a nowymi laty",
podczas uroczystości przypominano wielokrotnie, m.in. odsłaniając
pamiątkowy obelisk i wręczając najstarszym mieszkańcom okolicznościowe
medale. Ponadto ta właśnie refleksja towarzyszyła wystawie starych
zdjęć. Fotografie na ekspozycji układały się w opowieść o życiu
codziennym Wróblewa. Scenki pokazujące codzienną pracę przeplatały się
z migawkami z wesel i przyjęć pierwszokomunijnych, ale bodaj największe
emocje budziły jednak widoki kolejki wąskotorowej, która do lat 70.
ubiegłego wieku była jednym z charakterystycznych elementów krajobrazu
- dojechać nią można było do Gdańska.
Padający w dniu jubileuszu
deszcz nie pozwolił zrealizować w całości programu. Małgorzata
Czeczotko pociesza jednak, że nic straconego. Niektóre z odwołanych
atrakcji, a także część z tego co zaprezentowano, zobaczyć będzie można
podczas wiejskich dożynek, zaplanowanych na 21 września.