W lipcu w Pruszczu Gdańskim rozpocznie się budowa kopii osady, którą dwa tysiące lat temu odwiedzali rzymscy kupcy.
- Właśnie rozpisujemy przetargi. Jeżeli uda nam się je szybko rozstrzygnąć, inwestycja ruszy na początku lipca - mówi Janusz Wróbel, burmistrz Pruszcza Gdańskiego. - W tym roku chcemy zamknąć pierwszy etap, czyli przeprowadzić roboty ziemne, wznieść palisadę i wieże strażnicze. Cała reszta powinna być gotowa do czerwca 2007 roku.
Osada powstaje niedaleko wylotu na autostradę A1 (przy obwodnicy). Zajmie obszar o powierzchni 1,5 hektara. Wewnątrz palisady stanie piec do wypieku chleba, zagrody dla zwierząt oraz dziewięć chat, w których zostaną urządzone pracownia garncarska, pracownia obróbki bursztynu i stanowiska kupieckie.
Wokół zabudowań będzie można oglądać wykopane przez archeologów urny i przedmioty codziennego użytku. Cały teren zostanie otoczony wodą. - Chcemy, aby faktoria żyła. Dlatego zamierzamy organizować tu widowiska plenerowe, walki rycerskie, a także konferencje i targi rolne - mówi Wróbel.
Faktoria jest rekonstruowana na podstawie wyników badań archeologicznych. Naukowcy odkryli, że w czasach rzymskich pruszczańska osada była jedną z końcowych stacji antycznego Bursztynowego Szlaku. Zamieszkiwali ją bardzo zamożni ludzie, zarabiający na wymianie towarowej z kupcami z terenów cesarstwa rzymskiego oraz Skandynawami. Handlowano tu wyrobami z metalu, bursztynem, zwierzętami, a także niewolnikami. Kres faktorii położył upadek imperium.
Pomysł odbudowy kolonii spodobał się władzom województwa pomorskiego i urzędnikom decydującym o rozdziale pieniędzy z funduszy unijnych. Pruszcz Gdański dostał na inwestycję 3,8 mln zł. Całe przedsięwzięcie będzie kosztować około 5 milionów złotych.
Osada jest przystankiem na trasie pieszo-rowerowego szlaku, który - biegnąc wzdłuż Raduni - połączy Pruszcz z centrum Gdańska (lata 2007-2008). W przyszłości w pobliżu faktorii ma powstać jeszcze amfiteatr i największy w północnej Polsce skatepark.