Rowerzysta obronił nastolatkę przed gwałcicielem na Rotmance
09.10.2008.
Chwile grozy przeżyła 16-latka z Rotmanki, która została napadnięta
przez rosłego, młodego mężczyznę. Do zdarzenia doszło w sobotę o około
godz. 7.30 rano, tuż po wyjściu dziewczyny z domu. Była ona przy ulicy
Raciborskiego, zaledwie kilkaset metrów od miejsca zamieszkania, gdy
młody człowiek rzucił się na nią, grożąc śmiercią, jeśli zacznie
krzyczeć. Objął ją, żeby nie mogła się wyrwać, a następnie kazał zdjąć
spodnie. Ponieważ nie wykonała polecenia, sam rozpiął jej pasek.
Dotykał ją w miejsca intymne i zaczął całować.
Na ulicy przez jakiś czas było pusto. W końcu pojawił się na niej
rowerzysta, u którego dziewczyna krzykiem szukała pomocy. 52-letni
mężczyzna, nie mając przy sobie telefonu, odważnie zaatakował
napastnika. Ten odepchnął nastolatkę i przewrócił jej obrońcę, po czym
złapał za rower i odjechał w kierunku Pruszcza Gd. Oswobodzona
dziewczyna zadzwoniła z komórki po policjantów, którzy przybyli na
miejsce w ciągu minuty. Do radiowozu wsiedli oboje, żeby sprawdzić, czy
w pobliżu nie ma niedoszłego gwałciciela. Zobaczyli go, gdy szedł
chodnikiem, jakby nic się nie stało. Funkcjonariusze aresztowali go i w
kajdankach wepchnęli do radiowozu. Bez kłopotów też odnaleźli rower.
Dopiero wtedy pokrzywdzona przypomniała sobie, że nie ma torebki z
dokumentami, bo napastnik gdzieś ją odrzucił. Po przyjechaniu na
miejsce napadu okazało się, że leży ona na poboczu nienaruszona.
- Mężczyzna został zatrzymany w areszcie tymczasowym - powiedziała
asp. Marzena Szwed-Sobańska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej
Policji w Pruszczu Gdańskim. - Liczy on sobie 29 lat i w czasie próby
gwałtu miał we krwi 0,5 promila alkoholu. Grozi mu od roku do
dziesięciu lat więzienia.