Ekipa ratowników medycznych Pogotowia Ratunkowego w Pruszczu Gd.
została pobita przez grupę chuliganów, gdy usiłowała udzielić pomocy
nieprzytomnej kobiecie.
Dyspozytor pruszczańskiego pogotowia, w niedzielę późnym wieczorem
odebrał zgłoszenie, na poboczu w Rokitnicy leży nieprzytomna kobieta.
Na miejscu okazało się, iż jest zamroczona alkoholem. Gdy ratownicy
zajmowali się kobietą, na miejsce podjechał samochód z czterema młodymi
mężczyznami.
Obrzucali ratowników obelgami, później pobili jednego z nich. Na
szczęście, poza potłuczeniami, nie odniósł większych obrażeń i po
opatrzeniu wrócił do domu.
- To przykład, jak nasze społeczeństwo traktuje ludzi ratujących
życie - denerwuje się jego żona. - Pracownicy pogotowia ratunkowego są
funkcjonariuszami służby publicznej. Należy im się chyba odrobina
szacunku?
Dyrekcja pogotowia zgłosiła pobicie policji.
- Niestety, nie udało nam się ująć sprawców napaści na gorącym
uczynku - mówi aspirant Jan Heś, rzecznik prasowy policji w Pruszczu. -
Wiemy, że odjechali białym fordem mondeo z żółtymi tablicami
rejestracyjnymi. Wyjaśnimy również, czy kobieta, do której wezwano
karetkę, była z nimi powiązana.
Pobicie ekipy ratowników medycznych jest równoznaczne z napaścią na funkcjonariusza policji.
Sprawcy, gdy zostaną ujęci, będą odpowiadać za przestępstwo z art.
223 kodeksu karnego. Grozi im kara pozbawienia wolności od roku do 10
lat.