StartowaNasze Sprawy Radni Gdańska i Kolbud o współpracy w sprawie wysypiska śmieci.
Radni Gdańska i Kolbud o współpracy w sprawie wysypiska śmieci.
12.04.2008.
Kolejne spotkanie kolbudzkich i gdańskich radnych w sprawie
wysypiska odpadów w Gdańsku Szadółkach, od kilkudziesięciu lat
zatruwającego życie okolicznych mieszkańców, nie przyniosło przełomu.
Nic dziwnego, skoro z Gdańska przybył na nie tylko przewodniczący Rady
Miasta, Bogdan Oleszek.
Nieprzyjemne zapachy z Szadółek rozchodzą się na wiele kilometrów, w
zależności od kierunku wiatru. Najgorzej jest w Kowalach oraz na nowych
osiedlach, budowanych nieopodal obwodnicy Trójmiasta w Gdańsku. Radni
gminy Kolbudy zgodnie opowiadają się za termicznym sposobem utylizacji
odpadów. Nie zadowala ich modernizacja wysypiska. Jak twierdzą, hałda
śmieci będzie zanieczyszczała powietrze, glebę i wodę. I dalej będzie
cuchnąć.
- Modernizacja wysypiska to za mało, trzeba myśleć o zainstalowaniu
urządzeń do termicznej utylizacji śmieci - mówił Stanisław Grochocki,
przewodniczący Rady Gminy Kolbudy. - Godzę się na rozwiązania, jakie
funkcjonują w cywilizowanym świecie, ale nie na składowanie ogromnej
góry śmieci i przysypywanie jej warstwą ziemi. W obecnym stanie
wysypisko na granicy naszej gminy może funkcjonować tylko półtora roku.
Szkoda, że tak niewielu radnych z Gdańska jest zainteresowanych tym
tematem. Niemniej, z przewodniczącym Rady Miasta Gdańska postanowiliśmy
powołać grupę roboczą do monitorowania terminów zapowiedzianych prac.
- Modernizacja sortowni i składowiska odpadów, która kosztować ma
250 mln zł, poprawi sytuację - twierdzi Dariusz Sylwestrzak, dyrektor
Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku. - Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie
zadania z Unii Europejskiej. Przed zakwalifikowaniem wniosku, 18
kwietnia, rozstrzygnięty zostanie przetarg i rozpocznie się realizacja
inwestycji. Docelowo, w drugim etapie, musi powstać zakład termicznego
przetwarzania odpadów. Decyzję o wybranej technologii i lokalizacji
podejmie Urząd Marszałkowski. Będzie to jeden zakład prawie na całe
województwo. Budowa pochłonie około 450 mln zł.
Trzeba działać jak najszybciej
Leszek Grombala, wójt gminy Kolbudy
- Przekonujemy coraz więcej osób, że takie wysypisko, jak obecne w
Gdańsku Szadółkach, nie może dłużej funkcjonować. Planowana
modernizacja nie na wiele się zda, bo hałda śmieci będzie rosła i fetor
będzie snuł się po okolicznych miejscowościach. Do tej pory
prezentowano nam różne plany dotyczące unowocześnienia składowiska
odpadów. Nic z nich nie wynikło. Rozmawiamy, żeby tak właśnie było.
Opowiadam się za termicznym utylizowaniem odpadów, bo inaczej utoniemy
w śmieciach. Problem dotyczy chyba wszystkich samorządów Wybrzeża, więc
powinien być jak najszybciej rozwiązany.
Edukacja przede wszystkim
Bogdan Oleszek, przewodniczący Rady Miasta Gdańska
- Problem z wysypiskiem to jeden z najważniejszych dla władz
Gdańska. W przyszłym tygodniu powołamy specjalne zespoły złożone z
radnych z Gdańska i Kolbud. Będziemy organizować spotkania, na które
będziemy zapraszać autorytety, dyskutować, jak edukować mieszkańców i
przekonywać ich do naszych pomysłów. Planuję, że w zespołach będą
pracować głównie radni z komisji rozwoju przestrzennego i polityki
gospodarczej i morskiej. Chcemy zachęcić inne gminy do udziału.
Edukacja to rzecz podstawowa, potrzebna wszędzie i to jak najszybciej.