Autentyczna scena zaobserwowana pod moim blokiem. Kundelek z parteru biega luzem i bez kagańca. Nagle nie wiedzieć czemu dolatuje do przechodzącego chodnikiem mężczyzny i obszczekuje go zawzięcie. Przechodzień idzie dalej, nie reagując, na to właściciel psiny woła do niego ..niech go pan kopnie, to ucieknie. Była to przysłowiowa kropla, która przepełniła czarę. Mężczyzna stanął. Zaczęła się awantura. Gdzie smycz i kaganiec - woła przechodzień. Kopnij go pan to się nauczy ripostuje właściciel itd. Itp.
Inna sytuacja. Plaża nad naszą rzeczką. Mały pudelek biega pośród kocyków. Nagle chwyta białego misia ( nie swojego ) i zaczyna z nim uciekać. Przy rzece jest błoto, moment i miś już nie przypomina białego ulubieńca. Pani biega za pudelkiem, usiłując go dogonić i odebrać to co sobie przywłaszczył. Dziecko płacze, miś jest poniewierany na jego oczach i nawet dziecko wie, że właścicielka nie ma kontroli nad swoim psem, że nie wiadomo jak się to skończy. Inna historia. Właściciel idzie chodnikiem, pies skrawkiem zieleni pod oknami bloku. W pewnym momencie pies wypina się w charakterystycznej pozie i załatwia to po co wyszedł. Właściciel jak gdyby nic odchodzi, zostawiając psie odchody, pod czyimś oknem.
Kolejna prawdziwa sytuacja. Chodnikiem idzie człowiek,. Widać, że trochę obawia się biegającego luzem i bez kagańca sporego, mieszańca owczarka. Nie trzeba długo czekać pies dolatuje i obszczekuje go. Zaczyna się kłótnia. Właścicielka nie koryguje psa, ba chwali go mówiąc, że to zły człowiek był. Piesek mądry to wyczuł !!
Ile takich i podobnych sytuacji można zaobserwować na każdym omalże kroku. Nie świadczą one korzystnie o tej części właścicieli psów, całkiem sporej niestety. To co się dzieje nastawia wielu ludzi przeciwko całemu środowisku posiadaczy psów. Nie popieram tego ale częściowo rozumiem. Gdyby się nad tym zastanowić, to w tej całej nagonce na psy, mamy jakiś swój udział. Właśnie poprzez takie pozwalanie psom na głupie, naganne zachowania. Nasze psy załatwiają się gdzie popadnie i nie sprzątają po sobie bo nie potrafią. Pan umiałby ale nie chce. Psy często obszczekują przypadkowych ludzi, ujadają idąc klatką schodową, wyją zostawione w domu. Jak często jesteśmy uciążliwymi współmieszkańcami ? Czy należy się dziwić, że coraz więcej osób mówi dość i domaga się by rozwiązać problem z psami ? Sposobów na takie rozwiązanie może być parę, ale sięga się najczęściej po jeden najprostszy czyli restrykcje
------------------------------
autor:Beata Kozłowska (
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
) - Prezes Stowarzyszenia "Nasz Przyjaciel Pies"
ul. Żwirki i Wigury 5/37
83-000 Pruszcz Gdański
tel. /0-58/ 682 38 38
tel. kom. 0608 539 511