Powstanie 20 kilometrów ścieżki rowerowej po Żuławach
28.04.2008.
W 1555 roku uciekli z Holandii przed prześladowaniami religijnymi.
Osiedli m.in. na Żuławach Gdańskich. Tworzyli kulturę o niezwykle
surowych obyczajach i zasadach. Zostały po nich nieliczne pamiątki -
drewniana brama-dzwonnica w Wiślinie i cmentarze z fantazyjnymi płytami
nagrobnymi... Menonici - niewielka, chrześcijańska wspólnota, odłam
anabaptyzmu - przez kilkaset lat tworzyli historię Żuław.
Za kilkanaście miesięcy turyści odwiedzający powiat gdański będą
mogli podążać ich śladami. Zarząd powiatu oraz gmin Pruszcz Gdański,
Suchy Dąb i Cedry Wielkie zamierzają podpisać porozumienie o wspólnej
realizacji projektu "Szlakiem Menonitów - budowa i modernizacja
infrastruktury pieszo-rowerowej". Co to oznacza w praktyce? Na terenach
żuławskich gmin powiatu gdańskiego powstanie ponad 20-kilometrowa
ścieżka pieszo-rowerowa, prowadząca śladami dawnych mieszkańców tych
terenów. Projekt będzie realizowany w ramach Europejskiego Funduszu
Rozwoju Regionalnego. Wartość inwestycji to 6 mln 766 tys. 620 zł. Z
unijnej kasy ma pochodzić 75 procent pieniędzy. Pozostałe 25 proc.
wyłożą samorządy, proporcjonalnie do wartości prac realizowanych na ich
obszarze. - Budowa Szlaku Menonitów przyczyni się do poprawy
atrakcyjności naszego regionu i znacznie zwiększy bezpieczeństwo
turystów, wybierających się na wycieczki piesze czy rowerowe po
Żuławach - zapewnia Agnieszka Kacprzycka ze Starostwa Powiatowego w
Pruszczu Gdańskim. - Zamiast wędrować poboczami ruchliwych dróg, będą
mogli wygodnie spacerować trasą widokową.
Budowa ścieżki to jedna z
inicjatyw w ramach Roku Żuławskiego, ogłoszonego przez Sejmik
Województwa Pomorskiego. - Żuławy są wyjątkowym przykładem krajobrazu
kulturowego, który można określić jednym mianem: zabytek - twierdzi
Agnieszka Kacprzycka. - Ukształtowanie terenu, architektura, nawet
przyroda to efekt ludzkiej działalności. Świadomej, planowanej i
realizowanej przez stulecia. To również tereny z najlepiej zachowanym
budownictwem drewnianym w Polsce, co jest tym bardziej zdumiewające, że
Żuławy od wieków praktycznie pozbawione są drzew. Mimo to, najbogatsze
domy były budowane z drewna do drugiej wojny światowej. Nie ma innej
krainy, gdzie zachowało się tyle charakterystycznej architektury i
unikatowej przyrody.
Menonici - żuławscy amisze
Wyznanie menonickie po- wstało w XVI wieku w Holandii jako jeden z
odłamów anabaptyzmu. Nazwę wywodzi od założyciela Menno Simonsa. Głó-
wne zasady tego kościoła to chrzest w wieku 16 lat, możliwość
wykluczenia grzeszników z gminy, wybieranie duchownych przez wiernych,
całkowity zakaz no- szenia i używania broni, zakaz przysięgania na
cokolwiek oraz zakaz sprawowania wysokich urzędów. Na Żuławach oraz w
Dolinie Dolnej Wisły menonici osiedlili się w latach 1555-1560. Swoje
społeczności organizowali też w Elblągu, Gdańsku i Malborku. Byli
niezwykle pracowici - budowali wały przeciwpowodziowe, kopali rowy i
meliorowali ziemię, dając podwaliny nowoczesnemu rolnictwu. Przyczynili
się w znacznym stopniu do zagospodarowania Żuław, przemieniając tereny
bagienne w rolnicze. Holenderscy uchodźcy zostali bardzo dobrze
przyjęci w Polsce. Ostatni menonici opuścili Żuławy w 1945 r.
To nie prawda, że Menonici byli dobrze przyjęci - ich religia była oficjalnie zakazana choć mimo to mogli budować swoje świątynie po za murami miasta Gdańska. Przykładem takiego zabytku jest widoczny po lewej stronie przed wjazdem do tunel biały budynek z wysokimi oknami łukowymi. Było to możliwe choćby z tego powodu, że wysocy urzędnicy gdańscy bywali menonitami (co zaprzecza auto-zakazowi zajmowania wysokich stanowisk urzędowych przez członków gminu). Po za tym nie mieli wyjścia i zamieszkali tereny, których nikt inny nie chciał zamieszkać - byli zmuszeni do tego, żeby sprzeciwstawić się siłom natury panującym wówczas na Żuławach. Jak to mówią - potrzeba matką wynalazków a pochodzenie z Niderlandów tylko ułatwiło im dostosowanie się do nizinno-depresyjnych terenów Żuław.