Uwaga na pobocza dróg oraz okolice przystanków autobusowych w
Pruszczu Gdańskim, gminach Trąbki Wielkie i Pruszcz Gdański - można się
niezwykle dotkliwie poparzyć. Po ostatnich deszczach ponownie
zaatakował barszcz Sosnowskiego. Roślina jest niebezpieczna, zwłaszcza
dla dzieci - w drastycznych przypadkach może doprowadzić nawet do
śmierci.
- Na obrzeżach naszej wsi, poboczach dróg i w pobliżu przystanków
autobusowych pojawiły się chwasty, z wyglądu nieco przypominające
koper, powodujące dotkliwe poparzenia skóry - alarmują mieszkańcy
Trąbek Wielkich. - Co to jest? Poszkodowanych zostało już kilka osób.
To barszcz Sosnowskiego, roślina pochodząca z Kaukazu. Do Polski
trafił w latach 50., jako dar radzieckich uczonych z Wszechzwiązkowego
Instytutu Uprawy Roślin w Leningradzie. Ich zdaniem, miał być tanią i
łatwą w uprawie paszą dla zwierząt. Zaczęto go siać na skalę
przemysłową w Małopolsce w latach 70. W naturalnym środowisku zupełnie
nieszkodliwe zielsko, w polskim klimacie okazało się rośliną
niebezpieczną dla ludzi i zwierząt - powodującą podrażnienia przewodu
pokarmowego, zapalenie skóry, pęcherze i zapalenie spojówek. Barszcz na
łodygach i liściach wydziela bowiem parzącą substancję, zawierającą
toksyczne związki - furokumaryny.
Jest wysoką rośliną - łodyga może mieć trzy metry. Obecnie w Polsce
obowiązuje nakaz bezwzględnego tępienia tego "prezentu" od ZSRR.
Powinien być skoszony przed zakwitnięciem, bowiem niezwykle łatwo się
rozprzestrzenia. Barszcz zawitał już również do Pruszcza Gdańskiego -
można go spotkać np. w miejskim parku.
- Będziemy tępić tę roślinę za pomocą środków chemicznych - zapewnia
Bartosz Gondek, rzecznik prasowy burmistrza Pruszcza Gdańskiego. -
Każdego, kto zauważy barszcz, prosimy o sygnał do referatu gospodarki
komunalnej Urzędu Miasta, pod numer telefonu (058) 775 99 12. Parzące
chwasty zostaną natychmiast zlikwidowane.