Od 1 października tanieją bilety 30-dniowe i miesięczne
30.09.2008.
Od jutra tanieją bilety miesięczne i 30-dniowe. Cena
biletów sieciowych - zarówno tych ważnych od pierwszego do ostatniego
dnia miesiąca, jak i "od dziś" przez 30 dni - zmniejszy się ze 110 do
98 zł.
Taka obniżka spowodowała, że nieopłacalne stały się tzw. bilety
trasowane na ponad 20 przystanków, które kosztują 96 zł (bilety ważne
od poniedziałku do piątku) i 100 zł (codziennie). Zostały one wycofane
z oferty, choć jeśli jeszcze dziś ktoś je kupi, będzie mógł z nich
korzystać do końca jego ważności.
Wszystkie pozostałe bilety na określoną liczbę przystanków
pozostają. Te, które są ważne od poniedziałku do piątku, będą miały
niezmienioną cenę. Te ważne codziennie stanieją. Bilet okresowy do
sześciu przystanków będzie kosztować 42 zł (obecnie 44 zł), do 12
przystanków - 62 zł (teraz 66 zł), a do 20 przystanków - 84 zł (dziś 88
zł).
Dla podróżnych ważna jest informacja, że bilety 30-dniowe w nowej
cenie można kupować dopiero od 1 października. Za kupiony jeszcze we
wrześniu bilet, choćby miał być ważny dopiero np. od 15 października,
zapłacimy starą, wyższą cenę. Szefowie Zarządu Transportu Miejskiego
tłumaczyli, że gdyby próbować przestawić terminale sprzedające bilety,
mogłoby dojść do awarii systemu. W sprzedaży od tygodnia są natomiast
"nowe" bilety miesięczne.
Prawdopodobnie na przełomie 2009 i 2010 r. ma dojść do "rewolucji
taryfowej". Ma ona polegać zarówno na ujednoliceniu biletów "od
Pruszcza po Wejherowo" (likwidacji granic taryfowych), a także na
znacznym rozszerzeniu oferty biletów okresowych.
Będzie można np. kupić bilet "kombinowany" na Gdańsk i Pruszcz albo
Gdańsk i Żukowo. Zgodnie z założeniami taryfy, bilet 30-dniowy tylko na
Gdańsk miałby wówczas kosztować 88 zł, wycofane zostałyby natomiast
wszystkie bilety "przystankowe".
Obniżka na zachętę
Rozmowa z Maciejem Lisickim, wiceprezydentem Gdańska.
- Jaki jest cel obniżki, oprócz takiego, by gdańszczanie zaoszczędzili miesięcznie po kilka złotych?
- Zależy nam, by coraz więcej mieszkańców korzystało z komunikacji
publicznej. Chodzi nam także o to, by pasażerowie "przestawiali się" z
biletów okresowych trasowanych [na określoną liczbę przystanków - red.]
na bilety sieciowe.
- Mimo obniżki, ceny biletów okresowych w Gdańsku i tak są
wysokie. W Warszawie bilet 30-dniowy kosztuje w tej chwili 78 zł.
Niedawno kosztował nawet 66 zł!
- Nie porównujmy się z Warszawą. To bogate miasto, które dopłacało
do komunikacji jak żadne inne. Stolicę było stać na utrzymywanie
niskich cen. Po wspomnianej podwyżce ceny biletów jednorazowych są już
niemal identyczne jak w Gdańsku [kosztują 2,80 zł - red.]. Miesięczne
są jednak rzeczywiście tańsze.
- Jak zatem Gdańsk wypada na tle innych dużych miast?
- Całkiem przyzwoicie. Będzie to już druga obniżka, inne miasta ceny
podnosiły. Zaczynaliśmy od wysokich cen, ale teraz w porównaniu z
niektórymi miastami zrównaliśmy się cenowo, a nawet jesteśmy poniżej.
- Czy władze miasta dopilnują, by w przyszłości nie trzeba było czekać kilka tygodni na kupno nowych biletów?
- Będziemy się starali tego unikać. Mamy XXI wiek i klient powinien móc kupić dowolny bilet w dowolnym miejscu i czasie.