60-letni mieszkaniec Trąbek Wielkich wykazał się nie lada determinacją, bo nawet gruby łańcuch zamknięty na kłódkę nie powstrzymał go od kradzieży cudzej łódki. Łódka o wartości 1000 zł była przytwierdzona tym łańcuchem do drzewa, ale krewki 60-latek poradził sobie z tym zabezpieczeniem bez problemu. Na jego nieszczęście właściciel łajby nie pogodził się z jej stratą i w minioną niedzielę zgłosił kradzież policjantom. Mundurowym wystarczyła godzina na odszukanie złodziejskiego łupu. A rabuś tłumaczył się tym, że łódkę po prostu znalazł. Nikt mu jednak w jego wersję wydarzeń nie uwierzył i teraz czeka go proces, w którym może zostać skazany na dziesięć lat odsiadki za kradzież z włamaniem.