Trzech nastolatków, w wieku od 16 do 17 lat, zapragnęło zostać
następcami kasiarza Kwinty, bohatera filmu "Vabank". Na ofiarę wybrali
biznesmena z Pruszcza Gd., do willi którego włamali się przez okno.
Zabrali z domu tylko podręczny sejf, który właściciel trzymał ukryty w
szafie.
W pancernej kasetce były dwa zegarki marki Rolex o wartości 30 tys.
dolarów, 2,5 tys. złotych oraz biżuteria warta około 130 tys. złotych.
Objuczeni łupem młodzieńcy udali się na nieużytki przy ul. Obrońców
Westerplatte. Tam, za pomocą kijów golfowych i łomu, próbowali otworzyć
sejf. Podejrzanie zachowujących się chłopaków zauważył przejeżdżający w
pobliżu kierowca, który zawiadomił policję.
Kiedy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, złodziei już nie
było, znaleziono natomiast części rozbitej kasety. Po zaledwie dwóch
dniach poszukiwań policjantom udało się wytypować podejrzanych i
doprowadzić ich na przesłuchanie. Z zeznań, jakie złożyli, wynika, że
po rozbiciu sejfu pojechali do lombardu w Starogardzie Gd. Jego
właścicielowi powiedzieli, że przedmioty są kradzione i że chcą za nie
gotówkę od ręki. Lombardzista wypłacił wówczas 800 zł za biżuterię oraz
300 zł, czyli jeden procent rzeczywistej wartości, za dwa, wysadzane
brylantami, zegarki. Za uzyskane w ten sposób pieniądze młodociani
kasiarze hulali przez dwa dni. Kupowali głównie piwo i chipsy. W chwili
zatrzymania mieli już tylko trochę drobnych. Oprócz nastolatków
zatrzymany został właściciel lombardu i jego pomocnik.
Dorosłym grozi do pięciu lat więzienia, nastolatkami zajmie się Sąd Rodzinny i Nieletnich.