Korki w Pruszczu Gdańskim Od kilku lat mieszkańcy Pruszcza Gdańskiego i przyjezdni mają problem by przejechać przez nasze miasto. Korki stały się tu codziennością. Pruszcz Gdański stał się miastem przejazdowym dla podróżujących z centralnej Polski w stronę trójmiasta i Helu. Od lat 30-stych ubiegłego wieku nie przybyło w mieście dróg przejazdowych. Z powodu braku funduszy i pogarszającego się stanu technicznego wiaduktu sytuacja będzie się pogarszać. Sytuacja może się zmienić dopiero w 2012 roku, kiedy to powstanie Obwodnica Południowa Gdańska. Czy przez 5 lat będzie coraz gorzej? Zobaczymy.
Tabuny tirów znów rozjadą drogi pomorskich wsi i miasteczek. Wiele
wskazuje bowiem na to, że rząd zniesie niedługo winiety dla ciężarówek,
przywracając dla nich opłaty na autostradach.
Zmiana dosięgnie więc
też pomorską A1, co sprawi, że kierowcy tych samochodów wrócą na
przebiegającą nieopodal krajową "jedynkę".
Trudny rok czeka kierowców z całego regionu. Rozpoczyna się właśnie
drugi etap remontu krajowej "jedynki" na odcinku od Pszczółek do
Pruszcza Gd. Zakres robót oraz czas ich trwania dowodzi, że prace będą
niezwykle uciążliwe dla kierowców. Ruch odbywać się będzie wahadłowo.
To sprawi, że największą pomorską arterię, którą dziennie przemierza
ok. 30 tys. pojazdów, czeka paraliż.
W poniedziałek ruszył objazd na remontowanej ulicy Kopernika w Pruszczu Gdańskim. Kierowcy korzystają z objazdu, wiodącego ulicami Kopernika – Korzeniowskiego – Plac Wolności – Kopernika. Objazd obowiązywać będzie do pierwszych dni czerwca.
W związku z remontem ulicy Kopernika Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku informuje, że przystanek linii 207 nr 1828 ("Heweliusza") przeniesiony został na Plac Wolności, przed skrzyżowaniem ulic Plac Wolności - Kopernika.
Kierowcy będą płacić o połowę mniej za przejazd autostradą A1 - poinformował w Gdańsku szef
gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. Zgodnie z decyzją ministra infrastruktury, cena
za przejechanie 25-kilometrowego odcinka A1, wynosząca dotąd 6,7 zł (27
gr za kilometr), spadnie do 3,5 zł (14 gr za kilometr).
Wiele kontrowersji wzbudza rozpoczęty niedawno remont drogi krajowej
nr 1 w województwie pomorskim. Zdaniem wielu kierowców i mieszkańców
regionu, modernizowane są niepotrzebne odcinki tej trasy. Drogowcy
zajmują się fragmentami jezdni, które niedawno - dosłownie kilka
miesięcy temu - były robione. Dzieje się tak w Zajączkowie, niedaleko
Tczewa, gdzie zdarto asfalt, nie myśląc o tym, że był nowy. Położono go
jesienią ubiegłego roku, kiedy we wsi powstała nowa stacja paliw.
Samochody omijają autostradę A1 i nadal będą ją omijać. Szef resortu
infrastruktury wciąż nie zdecydował się na obniżenie wysokich stawek za
korzystanie z trasy. A1 miała być objazdem dla remontowanej krajowej
drogi nr 1.
Nowa sygnalizacja świetlna w trzech miejscach, odnowienie jezdni,
chodników i zatok autobusowych, ustawienie wiat przystankowych oraz
barier ochronnych – to część robót, jakie zostaną przeprowadzone na
trzech odcinkach drogi krajowej nr 1 od ul. Zastawnej w Pruszczu
Gdańskim do Pszczółek.
Rozpoczęła się manifestacja na rondzie w Rusocinie (k. Pruszcza
Gdańskiego), zorganizowana przez pomorski oddział Prawa i
Sprawiedliwości. W demonstracji bierze udział prezes partii - Jarosław
Kaczyński.
Wielką manifestację na rondzie w Łęgowie zapowiada na dzisiaj
pomorski oddział Prawa i Sprawiedliwości. W demonstracji weźmie udział
prezes partii, Jarosław Kaczyński.
Wszystko z powodu opłat za
przejazd autostradą A1. PiS przyłącza się tym samym do żądań kierowców,
aby była ona bezpłatnym objazdem na czas remontu krajowej "jedynki".
Kierowcy zirytowani, drogowcy niezadowoleni, a rząd umywa ręce. O
czym mowa? Oczywiście o remoncie na krajowej drodze nr 1. Roboty
drogowe już ruszyły, a decyzji rządu w sprawie zniesienia opłat za
przejazd autostradą A1, czy chociażby obniżenia stawek, nadal nie ma.
Prace na "jedynce" zaczęły się we wtorek w Miłobądzu, pomiędzy
Pszczółkami a Tczewem.