StartowaNasze Sprawy Kanał Raduni traci drzewa, dzięki czemu będzie mniej groźny
Kanał Raduni traci drzewa, dzięki czemu będzie mniej groźny
14.02.2008.
Ogołacają z zieleni Kanał Raduni! - alarmują mieszkańcy. - To skandal! Drzewa rosły tutaj od kilkudziesięciu lat -
dodają.
- Na wycinanie drzew rosnących wzdłuż Kanału Raduni została wydana
zgoda przez pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków - uspokaja
Maciej Lorek, dyrektor Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
- Wszystko odbywa się pod jego pieczą, a my o tym wiemy. Zanim doszło
do wycinki, przeprowadzono inwentaryzację zieleni nad kanałem. Dokonała
tego spółka Gdańskie Melioracje, opiekująca się terenem, a sporządzenie
tego spisu nadzorował wojewódzki konserwator zabytków - wyjaśnia.
Zapytaliśmy wspomnianą spółkę o zakres wycinki i jej powody.
- Usuwamy te drzewa, które zagrażają bezpieczeństwu - wyjaśnia Piotr
Staszczyński, dyrektor Gdańskich Melioracji. - Podstawą do tych
zabiegów jest ekspertyza dendrologiczna. Opracowany został projekt
gospodarki drzewostanem. Konserwator zabytków zezwolił na usuwanie
drzew w związku z wypadkami.
Duże zagrożenie dla bezpieczeństwa stanowią drzewa rosnące na wale
znajdującym się między kanałem i Traktem św. Wojciecha. Na odcinku ul.
Zaroślak - południowa granica Gdańska - jest ich około 1500. Nie
wszystkie zostaną usunięte.