To, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Od września język kaszubski jest nauczany w szkole na terenie gminy Kolbudy. Na wprowadzenie tego przedmiotu jako pierwsza zdecydowała się placówka w Buszkowach.
Zajęcia z jedynego języka regionalnego w Polsce to
element działań mających zaszczepić w dzieciach zainteresowanie małą
ojczyzną. - Tereny gminy Kolbudy stanowią część tak zwanych Kaszub
historycznych - przekonuje geograf dr Jan Mordawski. - Nie brakuje tu
jednak osób, które przybyły z powiatów ościennych, głównie z
kartuskiego i kościerskiego.
Uczniowie, którzy podjęli w buszkowskiej szkole naukę
"rodnej mowy" mają jednak nie tylko kaszubskie korzenie. Rodzice czy
dziadkowie wielu z nich pochodzą z odległych stron kraju.
- Takie czy inne pochodzenie nie
przeszkadza w poznawaniu obcego języka i nie inaczej trzeba patrzeć na
naukę kaszubskiego - mówi nauczycielka Agnieszka Rydzewska.
Zainteresowanie nowym przedmiotem jest bardzo duże. W zajęciach
uczestniczy aż 40 uczniów. Pani Agnieszka stara się, by lekcje były
ciekawe, a dzieci chętnie w nich uczestniczyły. - Kaszubski to
przedmiot jak każdy inny i trzeba go nauczać w taki sposób, by dzieci
miały satysfakcję ze zdobywania wiedzy - uważa pedagog. Zapytani o
zajęcia uczniowie potwierdzają, że są one fajne. Właśnie otrzymali
podręczniki, więc nauka zapewne nabierze większego tempa. A szlifować
język naprawdę warto.
- W regionie nie brakuje konkursów, na których można
pochwalić się znajomością mowy i przy okazji zdobyć atrakcyjne nagrody
- opowiada pani Agnieszka. - Jeśli wszystko będzie szło po naszej
myśli, postaramy się w nich wystartować.
Warto bowiem wiedzieć, że od ponad pięciu lat
rokrocznie organziowane jest Dyktando Kaszubskie - konkurs dla
wszystkich: od dzieci po dorosłych. Ci ostatni - żeby szanse były równe
- podzieleni są na: nauczycieli, profejonalistów i poczatkujacych.
Przedsięwzięcie odbywa się co roku w innej miejscowosci. Były już
Gdańsk, Kartuzy, Wejherowo, Puck, Żukowo. W listopadzie konkursowicze
zjadą do Kościerzyny. Może w przyszłości zajrzą do buszkowskiej
placówki, a nawet do Kolbud. Co ciekawe, wśród zwycięzców parę razy
znalazły się osoby niemające kaszubskich korzeni.