Słuchaj Radio TOKSYNA FM      www.pruszcz.com - Portal Regionalny - Pruszcz Gdański Kontakt z Redakcją Mapa Portalu  RSS
 
Startowa arrow Nasze Sprawy arrow Historia Pruszcza  

Historia Pruszcza Drukuj Email
02.10.2006.

Zastanawiam się w jakiej formie powinnam rozpocząć opisywanie historii Pruszcza. Bo czy Ty, Drogi Czytelniku, potrafiłbyś napisać w sposób ciekawy, poruszając i jeszcze raz ciekawy, dzieje miasta, które rozwija się tak intensywnie? Wyjawię Ci w tajemnicy, że w związku z gwałtowną budową "nowej starówki", mam pewne obawy, które znajdują swoje odbicie w koszmarach nocnych. Boję się, że nadejdzie dzień, w którym to zagubiona w czeluści aglomeracji miejskiej, przepadnę na kilka dni szukając drogi do domu.

Niegdyś, mieszkańcom tego uroczego zakątku nie groziło popadanie w podobne paranoje. Powodem nie była bynajmniej choroba psychiczna, o którą skłonny jesteś mnie podejrzewać. Nie potrzebowali mapy i nazw ulic by swobodnie poruszać się po „swoim terenie". A dlaczego? Ponieważ w wieku XVII Pruszcz był jeszcze wsią. A wyglądało to tak:

W samym centrum znajdował się duży plac przecięty istniejącym do dziś kanałem Raduni. Nie było żadnych problemów z sąsiadami. Odnotowano zaledwie dwudziestu pełnoprawnych pełnorolnych gospodarzy z rodzinami i tyleż samo zagrodników z własnymi zagrodami. Także z kim tu się kłócić, tym bardziej, że większość podejrzewać można o konotacje rodzinne. Brak tłumów na piaskowych ulicach zawdzięczać można również epidemii ospy, które w roku 1639 uśmierciła 159 osób. Bezwzględne w skutkach choroby i emigracja przedsiębiorczych Pruszczan do Tczewa i Gdańska, nie przyczyniły się do rozwoju wsi. Jednak mimo tak niewielkiej ilości mieszkańców, od władzy aż kipiało. Bo czy możesz sobie wyobrazić, żeby we wsi urzędowało dwóch sołtysów? Nie? Siegnij do historii Pruszcza, a dowiesz się, że to co praktycznie jest niewyobrażalne, działo się właśnie na terenie po którym stąpasz. Sołtysów było dwóch, jednego mieli pełnorolni gospodarze, drugiemu podlegali zagrodnicy. Na wyszczególnienie niewątpliwie zasłużył młynarz, który był niezwykle ważną osobistością. Wystarczyło, że dzierżawił od rady Gdańska młyn wodny nad Radunią, a nie brakowało szacunku i poważania jakim się cieszył. W owym, dzierżawionym mielili wszyscy okoliczni mieszkańcy. Jednak czy tylko? Władze Gdańska były co najmniej niezadowolone w momencie, gdy do mielenia zabierali się mieszkańcy z Żuław. Ci byli w posiadaniu młyna znajdującego się w bliżej położonej Grabinie. Każdy mieszkaniec Pruszcza sam uprawiał swoje pole, ale wspólnie użytkowano dzierżawione od miasta las i pastwiska.

Jak widać znowu wspominam coś o dzierżawie. Zawiesiłam się na tym słowie i drażę wątek. Przecież miało być ciekawie, ale ja: dzierżawa tu, dzierżawa tam.. Swoją droga to dziwne słowo. Powtórz sobie czytelniku siedem razy słowo „dzierżawa", a zrozumiesz sens tych linijek ;)

Przyjrzę się teraz jak żyli ludzie. Przecież to może być ciekawe. Ostrzegam, może, ale nie musi. W czym mieszkali? W lepiankach? Szałasach? Na szczęście nie było tak fatalnie. Otóż mieszkali w domach. Chciałabym zauważyć, że nie były to byle jakie budynki. Toż to niemalże gmachy, jedno lub dwukondygnacyjne o budowie szkieletowej. Wspomniany szkielet był drewniany i bardzo często artystycznie wykonany. Owe dzieła sztuki wypełnione były cegłą, niekiedy zaś gliną. Teraz dam odpowiedź na pytanie: Skąd słowo gmachy? Pozwoliłam sobie użyć podobnego sformułowania dlatego, że nie zdarza się nam teraz zamieszkiwać domów, które miałyby podcienia oparte na kolumnach. Nie zabrakło także werandy czy ganku, gdzie odpoczywały rodziny, wykończone trudami jakie zgotował im dzień. W Pruszczu zachował się tylko jeden tego rodzaju dom, pochodzący z XIX wieku. Niestety mimo formalnej opieki wojewódzkiego pomorskiego konserwatora zabytków jest bardzo zaniedbany. Jeżeli już wspominam o zabytkach architektonicznych nie sposób pominąć murowaną z cegły bramę cmentarną z1648 roku, która znajduje się na terenie gotyckiego kościoła To właśnie przez nią przymuszone tłumy wiernych udawały się na mszę. Zaraz, zaraz, skąd to oburzenie? Tak, przymuszone, ponieważ Parafianie mieli nie tylko kościelny ale i obywatelski obowiązek uczęszczania na nabożeństwa. Przypadał on na wszystkich dorosłych i dzieci od 12 lat. Konieczne było uczestnictwo we mszy świętej w każdą niedzielę, natomiast w wielkie świętą wierni powinni być w kościele dwa razy. Za pierwszym mieli kąpać się w wierze na czytaniu ewangelii przed południem, z kolei po południu, czas spędzali na nauce katechizmu Lutra. Wiem, że powyżej umieszczone informacje wciąż nie wyjaśniają dość odważnego sformułowania „przymuszone tłumy wiernych". Otóż źródło, z którego słowa te biją wygląda następująco: Sołtysi otrzymali obowiązek od rady Gdańska notowania nazwisk nie uczęszczających do kościoła i pod karą, meldowali o nich w urzędzie.

Czy słusznie postąpiłam zaczynając pisanie historii Pruszcza od XVII wieku? Przecież sięga ona dużo dalszej przeszłości. Badania archeologiczne, jak i odkryte ślady świadczą o obecności na tych terenach osady już około VII wieku przed naszą erą. Jednak dopiero w 1367 nadano prawa lokacji, na mocy którego osada stała się wsią.

Historia nazewnictwa nie jest do końca poznana. Najprawdopodobniej nazwa, która funkcjonowała przed XIV wiekiem zbliżona była do tej, która pojawiła się w roku 1307. Mowa tu o słowie Prust, którego źródła doszukiwano się w sąsiednich Prusach. To nie jest jednak jedyna wersja, ponieważ znajdują się i tacy, którzy twierdzą, że fundament tkwi w słowie probostei-probostwo.

Zastanawiam się czego jeszcze będziemy mieli okazję dowiedzieć się o ziemiach, na których miasto Pruszcz Gdański rozpoczęło swoją historię. Wciąż nowe informacje atakują mieszkańców. Grzebiąc w przeszłości wizerunek miasta kształtowany jest na nowo. Mam tu na myśli między innymi projekt rekonstrukcji średniowiecznej faktorii wybudowanej na podobieństwo ówczesnych osad. Przecież nie przez każde miasto przebiegał niegdyś szlak bursztynowy!

Mam nadzieję, że przyswajając sobie te słowa, Drogi Czytelniku, miałeś choć minimalne pojęcie o istnieniu tego miasta i zarazem gminy. W przeciwnym razie, nie wątpię w to, że portal internetowy: www. pruszcz.com nie tylko rozjaśni Twe spojrzenie na opisane okolice, ale i powie jak, czym z kim i którędy do nich dojechać! ;)

Miasto to jednak nie tylko historia, ale i ludzie. Należy więc pielęgnować ducha przeszłości nie zapominając jednocześnie o tworzeniu własnej historii, o której może kiedyś, ktoś będzie pisał tak, jak ja to zrobiłam teraz.

Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Gratuluję tekstu& szkoda że, tak krótki
Może, ktoś powinien pisać dalej SAGĘ Pruszcza

Napisał krytyk, dzień 07/26/2007 o 23:21

chętnie poczytałbym więcej takich tekstów na pruszcz.com

Napisał gawith, dzień 09/02/2007 o 10:34

jeżeli dobrze kojarzę epidemia była cholery a nie ospy,ale po za tym ok.

Napisał Fenix, dzień 05/06/2008 o 18:46

 1 
Strona 1 z 1 ( 3 Komentarze )

Musisz się zalogować.
 
Pruszcz Gdański plan miasta - mapa gminy i Powiatu Gdańskiego Słuchaj - Radio TOKSYNA FM Korki w Pruszczu Gdańskim - sprawdź co się dzieje na drogach Znajdź telefony i adresy stron ważnych instytucji Forum Dyskusyjne PruszczTV - serwis z filmami związanymi z regionem Rozkład Jazdy autobusów i pociągów
 
Advertisement
Prasa i książki bez wychodzenia z domu - 50 lektur i opracowań audio.

Logowanie





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Odwiedza nas 4 gości oraz 4 użytkowników:
radziu, Petrus, krytyk, MasaKr,
Advertisement
 
Nasze sprawy - najchętniej czytane
Advertisement
Reklama | Zamknij
Advertisement

Reklama w portalu | Patronat nad imprezą | Materiały promocyjne | Kontakt z redakcją | Regulamin i Netykieta | Mapa serwisu
Zakaz kopiowania zawartości portalu bez zgody autorów.
Prawa autorskie: CET