Przecieki z hałdy w Wiślince będą zlikwidowane - zapewniają Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska przedstawiciele gdańskiej firmy Fosfory. Szefowa WIOŚ nie podjęła jeszcze decyzji, czy hałda zostanie zamknięta.
Zanieczyszczenia spływające z hałdy fosfogipsów w Wiślince płyną prosto do Martwej Wisły. Okazało się, że to problem doskonale znany inspektorom ochrony środowiska. Od marca 2006 r. WIOŚ domaga się, by ścieki z hałdy nie zanieczyszczały wód podziemnych i powierzchniowych. Na razie działania Fosforów nie przyniosły jednak rezultatu, dlatego w grudniu 2006 r. WIOŚ wszczął postępowanie o zamknięcie hałdy.
Wczoraj w siedzibie WIOŚ odbyła się w rozprawa administracyjna. - Przedstawiciele Fosforów przedstawili swój program likwidacji przecieków i wnioskowali wyznaczenie terminu na dokonanie prac - mówi Halina Czarnecka, szefowa WIOŚ.
Czy WIOŚ wycofa się teraz z planów zamknięcia hałdy? Jeszcze nie wiadomo. - Nie wykluczam, że do kompleksowej oceny planów przedstawionych przez Fosfory konieczne będzie powołanie biegłych - mówi Czarnecka.
Bez decyzji Czarneckiej nie rozstrzygnie się sprawa zintegrowanego pozwolenia na korzystanie ze środowiska, które dla hałdy musi wydać wojewoda. Takie pozwolenie to dla składowiska odpadów coś takiego, jak dowód rejestracyjny dla samochodu. Na zdobycie pozwolenia Fosfory mają czas jedynie do 30 kwietnia. Po tym terminie, jeśli pozwolenia nie będzie, na hałdę nie będą mogły trafiać nowe odpady.
- Zawiesiliśmy postępowanie w sprawie wydania pozwolenia. Wnioskowały o to Fosfory. Firma poinformowała nas, że chce uzupełnić swój wniosek - mówi Hanna Dzikowska, wicedyrektor wydziału środowiska i rolnictwa Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.