Mieszkańców wielorodzinnego budynku przy ul. Gdańskiej 5 w Pruszczu
Gdańskim, gdy zbliżają się jesienne deszcze, ogarnia irytacja. - Nasze
podwórko zmienia się w błotniste bajoro. Nie sposób przejść - denerwuje
się Elżbieta Kołakowska.
- Dzieci codziennie przychodzą do domu utytłane błotem - mówią Danuta
Żylińska i Leokadia Piłat z bloku nr 5 przy ul. Gdańskiej. - Ile razy
można prosić Urząd Miasta o remont? Mieszkamy na uboczu, więc jesteśmy
traktowani jak zaścianek. Sami organizujemy piasek, gruz, żużel.
Staramy się zasypywać błoto, ale to niewiele pomaga.
- Sytuacja na
pewno nie zmieni się w tym roku. Z powodu ograniczonych środków
budżetowych, nie planujemy modernizacji podwórza przy ul. Gdańskiej -
Ewa Twardy z referatu promocji Urzędu Miasta nie ma dobrych informacji
dla mieszkańców. - Być może pieniądze znajdą się w przyszłorocznym
budżecie.