Można narzekać, że w Polsce drogi są złe, że autostrad
prawie nie ma, a jak już pojawi się szansa na jakiś lepszy fragment
drogi, to jest on budowany za wolno i za drogo. Odstawmy na chwilę
nasze malkontenctwo w kąt i cieszmy się, że od piątku autostradą A1
pojedziemy aż 90 km. I to prawie za darmo.
17 października ok. godz. 19 wystartuje ruch na nowym odcinku od
Swarożyna do Nowych Marz. Nie minął nawet rok i doczekaliśmy się
przedłużenia "dumy pomorza" o kolejne 65 km. Tym samym I etap budowy
właśnie się kończy, a autostrada liczy sobie już 90 km.
Decyzją
ministra infrastruktury pierwsze 60 dni korzystania z nowego odcinka
będzie darmowe. Pozostanie tylko opłata na istniejącym już odcinku z
Rusocina do Swarożyna (3,50zł). Mimo zwolnienia z opłat, każdy kierowca
podróżujący nowo oddanym fragmentem A1 będzie musiał pobrać bilet przy
bramkach wjazdowych.
Nie wiadomo jak długo utrzyma się taka "promocja"-
To minister infrastruktury zadecyduje czy i na jak długo przedłuży
okres darmowego podróżowania po autostradzie, jednak nie może robić
tego w nieskończoność – wyjaśnia Ewa Łydkowska, rzecznik Gdańska Transport Company, koncesjonariusza autostrady. - Także w gestii ministra leży ustalenie ceny za każdy kilometr przejazdu, trudno jest więc wyrokować ile to może kosztować.
Każdy
kilometr trasy kosztował 5,6 mln euro. Jednak wbrew powszechnemu
mniemaniu autostrada to nie tylko asfalt wylany pod dwupasmową drogę w
obie strony. Na całym 90 km odcinku znajdziemy trzy Miejsca Obsługi
Podróżnych, dwa Obwody Utrzymania Autostrady (Pelplin, Nowe Marzy) i
sześć węzłów dojazdowych oraz liczne wiadukty.
- Żeby
lepiej zobrazować ogrom prac wystarczy powiedzieć, że w niektórych
miejscach kopaliśmy 12 metrów w głąb, tak duże pokłady torfu
napotkaliśmy – opisuje Ewa Łydkowska. - Łącznie z całej długości pierwszego etapu wywieźliśmy ponad 19,5 mln m sześc. ziemi.
MOP-y
zlokalizowane są w Kleszczewku, Olszy i Gajewie. Na podróżujących
czekają tam parkingi, toalety, punkty rekreacyjne (stoliki, ławeczki)i
automaty z napojami. Niewykluczone, że w przyszłości powstaną tam
punkty gastronomiczne i motele, wszystko zależy od tego, jak dużą
popularnością cieszyć będzie się A1.
W Olszy powstaną także,
jedyne na tym odcinku drogi, stacje benzynowe. Czynne będą jednak
dopiero pod koniec listopada, gdyż w tym terminie pierwotnie miał
zostać otwarty nowy odcinek autostrady.
Obwody Utrzymania
Autostrady to punkty skąd operator obiektu nadzoruje prace na całej
jego powierzchni. Wszelkie naprawy, akcje związane ze zmianami
pogodowymi, awarie zgłaszane są właśnie tam. Operator ma precyzyjnie
określony czas na każdą interwencję. Przy obsłudze autostrady
zatrudnionych będzie ok. 190 osób, łącznie z inkasentami pobierającymi
opłaty za przejazd.
Autostrada to także bezpieczeństwo. Do tej
pory na pierwszym, 25 km odcinku A1 nie doszło do żadnego śmiertelnego
wypadku. Na całej długość, w odległości dwóch km zlokalizowane są
telefony alarmowe. Można z nich korzystać w razie nagłych wypadków.
Natomiast co cztery km wylane są asfaltowe pasy umożliwiające
odpowiednim służbom przedostawanie się z jednej strony drogi na drugą.
Przez
24 godz. na dobę po całej długości autostrady kursuje patrol
bezpieczeństwa, oraz specjalne sekcja policji ścigająca piratów
drogowych. Docelowo w Nowych Marzach powstanie także lądowisko dla
helikopterów.
5,6 mln Euro tzn.19,6 mln.zł za kilometr, ludzie skąd wy bierzecie te ceny. Mnie normalnemu śmiertelnikowi to się w głowie nie mieści. Potem nic dziwnego że przejazd kosztuje równie kosmiczne pieniądze.