Jest szansa, że Pomorze uniknie korków na trasie z Tczewa do
Trójmiasta. Przejazd autostradą A1 będzie mógł być bezpłatny, gdy
rozpocznie się remont krajowej "jedynki". Sprawę rozważy minister
Cezary Grabarczyk.
Autostrada miałaby być bezpłatna przez cały czas trwania prac, czyli
około roku. Taką wiadomość przywiózł z Warszawy marszałek Jan Kozłowski.
- Minister powiedział, że istnieje taka możliwość i musimy się
zwrócić o zniesienie opłat - poinformował marszałek po wczorajszych
rozmowach z Cezarym Grabarczykiem, ministrem infrastruktury.
- Wielokrotnie doradzaliśmy, aby nie pobierać opłat w czasie remontu
"jedynki" - powiedział Aleksander Kozłowski, szef Rady Nadzorczej
Gdańsk Transport Company. _ Znacznie ułatwiłoby to życie mieszkańcom
Pomorza. Jeżeli będzie taka potrzeba, wystąpimy z inicjatywą wspólnie z
marszałkiem.
Jednak do rozpoczęcia remontu autostrada będzie płatna.
Remont ma się zacząć w kwietniu lub maju tego roku. Do tego czasu, od
20 lutego kierowcy będą zatem płacić.
- Na niepobieranie opłat w tym czasie nie zgodził się minister
finansów. Uznał, że będzie to za duży uszczerbek w budżecie - dodał
Kozłowski.
"Polska Dziennik Bałtycki" prowadzi akcję "Bezpłatny objazd
autostradą". Kupony od naszych czytelników, z prośbą o niepobieranie
opłat, prześlemy do ministrów infrastruktury i finansów.W ten sposób
wesprzemy starania marszałka.
Marszałek Kozłowski poinformował także, że minister infrastruktury
podejmie rozmowy z GTC w sprawie budowy drugiego etapu autostrady z
Nowych Marzów do Torunia. Jeśli zakończą się pomyślnie, minister wycofa
kasację od wyroku Sądu Administracyjnego, który uznał, że decyzja
byłego ministra transportu Jerzego Polaczka, ze stycznia ubiegłego
roku, o wygaszeniu koncesji GTC jest nieważna.
- Potwierdzam, że dostaliśmy takie zaproszenie - powiedział szef
Rady Nadzorczej GTC. - Do Warszawy udajemy się 7 lutego. Do rozmów w
imieniu ministra upoważniony został dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad.
W zaproszeniu minister Grabarczyk zaznaczył, że całe 150 km drogi
musi zostać oddane do użytku w 2011 r. Rząd chce zdążyć przed Euro 2012.
- Jeżeli negocjacje pójdą sprawnie, możemy zadeklarować, że budowa
zostanie zakończona w wymaganym przez ministra terminie - powiedział
Aleksander Kozłowski.
Budowa miałaby być realizowana na podstawie projektu przygotowanego
przez GDDKiA. Jak się dowiedzieliśmy, także ten warunek jest do
spełnienia po naniesieniu kilku poprawek w projekcie dotyczących budowy
mostu przez Wisłę.
- Rozmów będzie wymagał określony na 30 czerwca termin zamknięcia
finansowego inwestycji. Jest on niemożliwy do spełnienia, ponieważ
najpierw musi zostać podpisana umowa komercyjna określająca warunki
budowy, m.in. cenę za kilometr - powiedział Aleksander Kozłowski. -
Sądzę, że dogadanie tej kwestii nie będzie jednak problemem.